Czy kot może jeść szynkę?
Szynka to mięso, więc pociąga kota, ale jest peklowana i bardzo słona, co obciąża nerki i serce. Okazjonalny okruch zdrowego kota nie skrzywdzi, jako stały dodatek szynka jest niezalecana.
redaktorka, behawiorystka kotów, dyplom COAPE, kurs felinoterapii
Behawiorystka kotów, autorka tekstów o zachowaniu, emocjach i codziennym życiu z kotem. W OkiemKota.pl pisze o tym, co opiekunów frustruje najbardziej: sikaniu poza kuwetą, gryzieniu podczas głaskania, nocnych pobudkach i lękach. Jej podejście jest niezmienne: kot nie robi niczego "na złość", a każde trudne zachowanie to komunikat, który da się odczytać i zaadresować. W pracy z opiekunami zaczyna zawsze od wykluczenia przyczyn zdrowotnych i audytu zasobów: kuwet, misek, drapaków, kryjówek i rutyny dnia. Dopiero potem sięga po modyfikację zachowania. Ten sam porządek znajdziesz w jej artykułach: najpierw lekarz, potem środowisko, na końcu trening. Nie obiecuje cudów w trzy dni i otwarcie pisze, kiedy problem wymaga behawiorysty pracującego z kotem na miejscu. Prywatnie opiekunka kotów, które nauczyły ją więcej niż niejeden podręcznik.
Szynka to mięso, więc pociąga kota, ale jest peklowana i bardzo słona, co obciąża nerki i serce. Okazjonalny okruch zdrowego kota nie skrzywdzi, jako stały dodatek szynka jest niezalecana.
Kawałek ugotowanego, zwykłego makaronu bez dodatków kota nie otruje, ale nic mu też nie daje: to czysty węglowodan, którego mięsożerca nie potrzebuje. Makaron z sosem, czosnkiem, cebulą czy solą odpada, a surowy grozi zadławieniem.
Mała łyżeczka naturalnego jogurtu bez cukru u niektórych kotów przejdzie bez szkody, u innych wywoła biegunkę. Dorosłe koty zwykle nie tolerują laktozy, więc kluczowa jest obserwacja.
Mały kawałek upieczonego chleba bez dodatków kota nie otruje, ale nic mu nie daje. Prawdziwe zagrożenie to surowe ciasto drożdżowe, które fermentuje w żołądku.
Ugotowany ziemniak bez soli i dodatków, w małej ilości, zwykle nie szkodzi kotu, ale nie ma dla mięsożercy żadnej wartości. Surowy i zielony ziemniak zawiera solaninę i jest toksyczny, dlatego liczy się forma i sposób przygotowania.
Śladowa ilość dojrzałego miąższu pomidora zwykle nie szkodzi kotu, ale owoc nie wnosi nic wartościowego. Zielony pomidor, natka i łodyga zawierają solaninę oraz tomatynę i są toksyczne, dlatego bezpieczniej po prostu ich nie podawać.
Dojrzały miąższ truskawki nie jest dla kota trujący, więc mały kęs raz na jakiś czas nie zaszkodzi. Truskawka nie daje mięsożercy żadnej realnej korzyści, a dużo cukru w owocu to argument, by zostać przy pojedynczym kawałku.
Świeży ogórek bez skórki, w małym kawałku, jest dla kota bezpieczny i prawie w całości składa się z wody. Kiszony i marynowany odpadają, bo niosą sól, czosnek i ocet.
Mały kawałek miąższu arbuza bez pestek i skórki jest dla kota nieszkodliwy i nawadnia w upał. Ma jednak sporo cukru, więc podawaj naprawdę niewiele.
Sardynki w wodzie, bez soli i oleju, to bezpieczny i wartościowy przysmak z kwasami omega-3. Wersje w oleju, sosie pomidorowym i solance odpadają.
Gotowana, obrana krewetka bez pancerza, ogona i przypraw to bezpieczny, chudy przysmak z dużą ilością białka. Warunek: mała porcja, okazjonalnie i bez soli oraz czosnku.
Dobrze ugotowana, chuda wieprzowina bez soli i przypraw to bezpieczny, okazjonalny kęs. Surowa odpada z powodu pasożytów, a tłusta i przetworzona obciąża trzustkę oraz nerki.