Relacja z Meet Beauty 2018 – moje wrażenia + upominki

Do weekendu 21-22.04 od wielu miesięcy odliczałam z niecierpliwością dni, a powodem było fantastyczne  Meet Beauty Conference – konferencja, na którą zaproszonych było wiele osób z blogosfery z branży BEAUTY. Powiem szczerze, że nie wiem od czego zacząć, bo te dwa dni były tak intensywne i przepełnione wrażeniami, że trudno pozbierać myśli. 😀 Chociaż ta intensywność i masa ludzi, jak się okazało wpłynęła na mnie z drugiej strony bardzo niekorzystnie – prawie cały tydzień przeleżałam w łóżku, bo zachorowałam tak mocno, że nie miałam na nic siły:( Na szczęście wracam do żywych i zabieram się za pisanie relacji! Zapraszam:)

Meet Beauty conference 2018

Na konferencji Meet Beauty pojawiłam się pierwszy raz. Próbowałam dostać się już rok temu, ale miałam zbyt krótki staż w Internetowym blogowaniu. Jaka była moja radość, kiedy to równo o 12:00 w dniu rozsyłania zaproszeń otrzymałam maila z pozytywną wiadomością 🙂 Cały dzień się do siebie uśmiechałam:) Później zderzenie z rzeczywistością – bum – 21 i 22 mam zjazd na uczelni… Ale, trochę pogłówkowałam i udało mi się pogodzić te dwie rzeczy… Powiedzmy:)

Meet Beauty 2018

W tym roku, Meet Beauty odbywało się w Hotelu Lord. Było to dla mnie na tyle komfortowe, że od miejsca eventu dzieliło mnie kilka przystanków tramwajem.:) Lepiej być nie mogło!

Po wstępnym rozeznaniu miejsca nastąpiło otwarcie konferencji i zaczęło się dziać pełną parą. Najpierw wzięłam udział w wykładach – tematem był Instagram, rozmawialiśmy na temat jego nowych algorytmów, co się liczy, a co nie. Powiem szczerze, że dla mnie była to mała dawka nowej wiedzy – dla osób siedzących w Instagramie sporo czasu, poznanie algorytmów to kluczowa sprawa, ale zdobywana na bieżąco (przynajmniej moim okiem;)). Owszem, było to fajne utrwalenie, ale bardziej wykład o Instagramie „od początku”, a wolałabym przejść do konkretów.
Następnie – panel o robieniu udanych zdjęć, prowadzony przez bardzo sympatyczną AGwer. Dziewczyna robi świetne ujęcia i przekazała nam dawkę praktycznych informacji.

Następnie, kierunek -> O2Skin i ich warsztaty. Marka zaciekawiła mnie swoją linią z tlenem i powiem szczerze, że już od pierwszego dnia zawzięcie testuje ich kosmetyki. Sama marka – w porządku, lecz warsztat to była raczej pogadanka  i reklama marki, średnio.

W międzyczasie przechadzałam się po stoiskach i poznawałam nowe produkty znanych i nieznanych mi firm kosmetycznych. Na jednym ze stoisk, marka Pollena Eva badała naszą skórę, co było bardzo fajnym doświadczeniem, a na dodatek po takim badaniu otrzymywaliśmy paczuszkę z kosmetykami specjalnie dedykowanymi dla naszej cery. Wielki plus za taką atrakcję!:)

Fajnie w końcu było się natknąć na osoby, które śledziłam do tej pory wyłącznie na Insta czy blogu i miałam kontakt totalnie na odległość. Chociaż z kilkoma osobami po prostu nie złapałyśmy się w biegu, to poznałam kilka dziewczyn, z którymi mam nadzieję znów zobaczyć się za rok.:) Z Sylwią i Mariolą spędziłyśmy pierwszy dzień i kawałek następnego, a drugiego dnia udało nam się spotkać z Justyną (a już traciłam nadzieję, że uda się zobaczyć!), z którą mam nadzieję pogadać kiedyś na żywo więcej.:D Pozdrawiam Was, dziewczyny, super było się poznać!

Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o aspekcie kulinarnym, hahaha. Meet Beauty zatroszczyło się również o jedzenie – w trakcie całego wydarzenia miałyśmy do dyspozycji słodkości, ciastka, wodę, ciepłe i zimne napoje. Każdego dnia czekał na nas również obiad w formie szwedzkiego stołu (i to takiego KONKRETNEGO!). Było naprawdę pysznie i różnorodnie. Minus za małą ilość miejsca, bo pomieścić się w 300 osób na jednej, godzinnej przerwie obiadowej było trudno:D

Meet Beauty conference 2018 relacja

Drugi dzień zaczął się dla mnie warsztatami z Pierre Rene, podczas których Klaudia Owczarek pokazywała nam jak robić oko, szczerze mówiąc – wątpię, że udałoby mi się powtórzyć taki niesamowity make-up, to było takkkk profesjonalne! Czapki z głów!
Na koniec dnia miałam warsztaty pielęgnacyjne z marką Natura Siberica – najfajniejsze i najlepiej zrobione warsztaty:) Oprócz wykładu, swoją drogą bardzo fajnie przeprowadzonego, czekała nas atrakcja w postaci robienia swoich własnych peelingów różanych – świetna sprawa.

Na koniec każda z nas dostała po wieeeelkiej torbie upominków od partnerów, które zobaczycie niżej. Osobiście jestem zachwycona tym eventem, po niektórych markach i warsztatach spodziewałam się odrobinę więcej, ale moje całościowe wrażenie to: BYŁO SUPER! Minęło w mgnieniu oka i już nie mogę doczekać się kolejnej edycji. Chociaż zapewne ta kumulacja osób, momentami mroźna klima i kilka kichnięć w moją stronę wpędziły mnie na tydzień do łóżka, to nie żałuję ani trochę – było warto, haha.:)

A takie cudowności do testowania otrzymałam!

Dobroci z Pollena Eva, oraz Roge Cavailles – o Evie wspominałam już wyżej, było to stoisko z badaniem skóry. Jeśli chodzi o ich kosmetyki, to słyszałam już o nich dużo dobrego, strasznie mnie ciekawią i będą produktami, które z największą ciekawością będę testowała – otrzymałam emulsję micelarną, serum tonizujące oraz termopeeling myjący do ciała. Z Roge dostałam krem pod prysznic o obłędnym zapachu <3

Marka Tołpa – wszystkim dobrze znana, ja osobiście chyba nigdy tej marki nie miałam w rękach:o Nie wiem jakim cudem! Otrzymałam peeling 3 enzymy (który już zdążyłam wypróbować i jest BOSKI!),  maskę czarny detoks, żel micelarny i tajemnicze chusteczki złuszczające, które mnie bardzo intrygują.:>

Jeżeli chodzi o markę o2Skin, to również pokładam w niej duże nadzieje, bo Panie na warsztatach naobiecywały tyyyyle dobroci, że chce się przekonać na własnej skórze, czy ten tlen w kosmetykach naprawdę coś zadziała. Do dyspozycji mam serum do twarzy (z beznadziejnym aplikatorem-pipetką, która prawie w ogóle nic nie nabiera;O Oby nadrobiło działaniem!), krem na noc, krem-żel na dzień i głęboko nawilżający krem na dzień. Testy już zaczęłam, teraz tylko czekać na efekty!

Meet Beauty conference 2018 relacja

Krem do ciała od Natura Siberica + własnoręcznie wykonany peeling do ciała z cukru i płatków róży. Zapowiada się przyjemnie.;)

Meet Beauty conference 2018 relacja

Prezenty od Pierre Rene, Miyo oraz Neess – ta ostatnia marka oferuje nam nowość – bazę peel-of do hybryd. Mi to dużo nie mówi, niestety, bo za hybrydami nie przepadam. Ale marka pomyślała również o takich osobach jak ja i dorzuciła do swojego setu szczoteczkę do rozprowadzania np. bronzera.
Od Pierre Rene mam puder-bronzer, Liquid Shimmer i Liquid Primer. Miyo sprezentowało nam pomadkę, mi trafił się bardzo ciekawy odcień ciemnego fioletu.

Meet Beauty conference 2018 relacja Meet Beauty conference 2018 relacja Meet Beauty conference 2018 relacja

Olejek Bio-Oil – kultowy i podobno działający cuda. Zachowam go na przyszłość i na pewno przetestuję w razie potrzeby.
Dostałyśmy również 3 maski w płacie (jedna nie doczekała się niestety zdjęcia, bo od razu moja buzia musiała ją wypróbować:>) od Mediheal.
Swoje stoisko na konferencji miała również marka Efektima, której peelingi bardzo wpadły mi w oko. Najbardziej chciałam przetestować zielony peeling algowy, ale przemiła Pani podarowała mi 3 różne rodzaje. <3

Meet Beauty conference 2018 relacja Meet Beauty conference 2018 relacja

Marka Bartos – na Meet Beauty usłyszałam o niej pierwszy raz. Dostałyśmy krem, który ma piękną szatę graficzną i świetny skład. Nie mogę się doczekać aż zacznę go stosować!
Annabelle Minerals – marka dorzuciła do naszych prezentowych toreb po 2 sypkie cienie mineralne, a dodatkowo na ich stoisku można było zdobyć nowość – olejek wielofunkcyjny Stay Calm, który ma przepiękny zapach.

To tyle co do Meet Beauty (na razie!), prezenty i pomysły na nowe testy mam zagwarantowane na długie miesiące. Po tym wydarzeniu mam głowę pełną pomysłów, inspiracji i jestem zmotywowana jak nigdy do blogowania i przede wszystkim REGULARNOŚCI. Myślami jestem już w 2019 i chcę poznać więcej ciekawych ludzi, uczestniczyć w kolejnych warsztatach i nabrać jeszcze większej blogowej pewności siebie:D

Co do otrzymanych kosmetyków – co o nich sądzicie? Macie jakieś w swojej kosmetyczce, a może słyszycie o nich pierwszy raz, tak jak ja o Bartos czy Roge Cavaille?

Zostawcie po sobie ślad w komentarzu:)


Jestem też tutaj!
PPANDEMONIUM
Okiem Kota