Biolaven, czyli piękne włosy bez zbędnej chemii!

Długo przekonywałam się do naturalnych szamponów. Mimo pięknego składu i delikatnych właściwości, zawsze denerwowało mnie plątanie włosów po takich kosmetykach, zwłaszcza, że jestem posiadaczką długich włosów. Jednak jest jeden wyjątek, który polubiłam. Co prawda nie od pierwszego umycia, ale po kilku razach. Jest to szampon do włosów Biolaven (producent – Sylveco), któremu poświęcę dzisiejszy wpis, zapraszam!

Biolaven szampon naturalny opinia

Po pierwsze – czy to na pewno taki naturalny szampon? Spójrzcie tylko na skład:
Aqua, Lauryl Glucoside*, Cocamidopropyl Betaine*, Coco-glucoside*, Vitis Vinifera Seed Oil*, Panthenol, Hydrolyzed Oats*, Lactic Acid*, Sodium Benzoate, Cyamopsis Tetragonoloba Gum*, Lavandula Angustifolia Oil*, Parfum.
*składniki pochodzenia naturalnego

Szampon jest hipoalergiczny, jak widać NIE zawiera SLS, SLES, parabenów, barwników czy silikonów, nie jest też testowany na zwierzętach
Skład jest krótki, zwięzły i w większości zawiera same dobrocie;) Jednym słowem – cudo!😉

Kluczowymi i dającymi się konkretnie wyczuć składnikami są olej z pestek winogron i olejek eteryczny z lawendy. Zapach to prawdziwa bomba. Dla mnie to zaleta, ale dla części na pewno będzie zbyt intensywny. Na początku sama byłam zaskoczona jego intensywnością, bo olej z pestek czuć baaardzo mocno. Jednak z czasem zaczęłam postrzegać to jako wielki plus, bo włosy po użyciu mają piękną, winogronową nutkę;)

Biolaven szampon naturalny opinia

No i jak to u mnie było z tym szamponem na początku? Na początku byłam wręcz pewna, że tak jak wszystkie naturalne szampony, strasznie poplącze mi włosy. Większość tego typu kosmetyków zostawiała po sobie ślad w postaci „mini-kołtunów” i strasznego rozczesywania. W tym przypadku było jednak inaczej. Po pierwsze, zmieniłam trochę metodę mycia -lekko rozcieńczony wodą szampon (który jest naturalnie bardzo lejący) nakładam na skórę głowy, rozprowadzam, a następnie polewam odrobiną wody tak, aby go jeszcze trochę rozcieńczyć. Co uzyskuję? Większą ilość piany (bez dodania wody szampon bardzo słabiutko się pieni), a co za tym idzie większą wydajność.  W ten sposób małą ilością bez problemu daję radę umyć całą głowę;)

Rezultaty? Fajne, sypkie włosy – tego efektu nie zauważam po użyciu większości drogeryjnych szamponów. Są miękkie, gładkie i oczywiście pięknie pachnące.

Biolaven szampon naturalny opinia

Włosy bez wątpienia są inne niż po użyciu zwykłego, drogeryjnego szamponu (na przykład z SLS), czuć to od pierwszego zastosowania! Niestety nadal się trochę plączą, ale porządna maska czy odżywka łagodzi ten problem;) U mnie niezmiennie sprawdzają się odżywki w sprayu od Gliss Kur (już nie takie nauralne;)), o których pisałam tutaj.

Biolaven szampon naturalny opinia

Z uwagi jednak, że szampon w składzie nie ma SLS, SLES, to jak dla mnie koniecznością jest mycie nim głowy dwa razy (co bez rozcieńczania wodą na pewno odbije się na wydajności:< Dlatego polecam rozcieńczać!:D). Pomijam już fakt, że z reguły za każdym razem powinno się myć głowę x2, tak dla skutecznego oczyszczenia 🙂

Powiem szczerze, że nie mam zamiaru przerzucić się w 100% na naturalne szampony, bo wiem, że to nie jest to, jednak taki naturalny, delikatny kosmetyk stosowany raz na 2-3 mycia świetnie się u mnie spisuje i polecam spróbować;)

Szampon nadaje się do każdego rodzaju włosów. Butelka to 300 ml, dostępny od ok. 15 zł.

A jak z tym u Was? Stosujecie naturalne szampony, czy decydujecie się na te drogeryjne? :*

 


Jestem też tutaj!
INSTAGRAM
FACEBOOK