Vichy Dermablend, mała tubka – wielki zachwyt

Dzisiaj pod lupę biorę markę Vichy – marka ta gości u mnie baaardzo rzadko, nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz wpadł mi w ręce jakiś kosmetyk z tej firmy. Aktualnie zajmuje się intensywnym testowaniem podkładu korygującego Dermablend, jak wypadł przy mojej bladej buzi?

vichy dermablend opinie podkład

Zacznę od tego, że podkład ma niestety tylko kilka tonów – na stronie Vichy widzę 5. Może być to nieco kłopotliwe dla posiadaczek rzadko występującego, lub bardzo jasnego koloru skóry. Ja testuję odcień nr 15 – OPAL. Jest to najjaśniejsza opcja z widocznie żółtymi tonami. Przy mojej bladości zawsze mam różne wątpliwości, czy najjaśniejszy podkład nie będzie jednak dla mnie zbyt ciemny, bo takie „wtopy” często się u mnie zdarzały (wtedy pozostawało tylko mieszać podkłady z jaśniejszymi lub czekać na mocną, letnią opaleniznę;)). Tutaj, po wyciśnięci odrobiny na gąbeczkę do makijażu, od razu pomyślałam sobie „no pięknie, na bank za ciemny” i nie ukrywam, że się mocno wkurzyłam ;p ALE, spróbowałam, nałożyłam na buzię i… Szok, bo podkład się tak pięknie dopasował, że wyglądał jakby był w identycznym odcieniu co moja skóra. Naprawdę pozytywne zaskoczenie. Nie tworzy efektu maski tylko pięknie zlewa się ze skórą. No bajka;)

vichy dermablend opinie podkład

Podkład jest bardzo skoncentrowany, mała tubka może sprawiać wrażenie, że szybko się skończy, ale to tylko takie złudzenie – ja nakładam naprawdę minimalną ilości kosmetyku na twarz, a efekt jest świetny. Myślę, że w tym też tkwi sekret, że podkład mocno kamuflujący nie daje efektu maski – trzeba go jedynie nakładać cienką warstwą.
Krycie? Mocne. Podkład doskonale radzi sobie z naczynkami, a nawet niedoskonałościami, tak je przygasza, że są widoczne w minimalnym stopniu, bo nie powiem, że w ogóle ich nie widać (chyba, że podkład będzie nałożony miejscowo jako kolejna warstwa).
Producent obiecuje 16 godzin krycia…Nie przesadzajmy;) Ale ziarnko prawdy w tym jest – trzyma się na skórze bardzo długo i wygląda przy tym dość świeżo, nawet po połowie dnia – nadal kryje i, co ważne, nie utlenia się i nie zmienia w trakcie koloru. Oh, i idealnie matuje🙂

vichy dermablend opinie podkład

Spotkałam się ze stwierdzeniem, że może podkreślać suche skórki – moja bolączka. Jednak u mnie zupełnie tego nie zauważyłam, co dziwne;) Mam skłonność do przesuszania się skóry w niektórych miejscach na buzi i wiele podkładów bardzo to podkreślało -ten tego absolutnie nie uwidacznia, co jest dla mnie osobiście ogromnym plusem. Producent zapewnia nawilżenie, ale raczej nie kierowałabym się tym przy wyborze podkładu. Ani nie nawilża, ani nie wysusza, o 😉

Podkład absolutnie mnie nie zapycha, nie wdziera się w pory, nie wywołuje uczulenia. Jest hipoalergiczny.

Dobra, słodzenie słodzeniem, ale nadszedł czas na małe wady podkładu. Bez wątpienia pierwszym minusem jest cena – za tubkę zapłacimy od ok. 75 zł wzwyż. Co prawda podkład jest bardzo wydajny (miały być wady, a ja znowu o zaletach) i starczy na wiele tygodni, jednak taka kwota za 30 ml może trochę odstraszyć.
Zapach – jest on mało wyczuwalny, ale przy nakładaniu czuć mało przyjemną woń – jakby plastiku? Nie umiem znaleźć porównania. Dobrze, że czuć go tylko chwilę.
Jak już wcześniej wspomniałam – gama kolorystyczna jest naprawdę uboga – kilka odcieni i brak bardzo jasnego mogą sprawiać kłopot. Przydałoby się kilka nowych propozycji.

PODSUMOWUJĄC, Vichy Dermablend usadawia się z pewnością w mojej topce. Ma cechy idealnego podkładu, a jedyne co mi w nim nie pasuje, to jego cena. Przy regularnej wątpię, że sięgnę po niego na półkę, ale gdy złapię go w promocji, na pewno pojawi się jeszcze u mnie w kosmetyczce.

 

 


Jestem też tutaj!
INSTAGRAM
FACEBOOK