Nivea – seria Care & Hold

Cześć!

Włosy są dla mnie chyba najważniejszym aspektem wyglądu, więc staram się dbać o nie jak najbardziej. Dlatego też w sumie zaczęłam ostatnio studia na kierunku Trychologia Kosmetologiczna, aby pogłębić wiedzę o nich i o skórze głowy:) Ale o tym kiedy indziej, teraz do rzeczy -często używam lakieru do utrwalenia fryzury czy pianki (jej bardzo sporadycznie). Mam bardzo niesforne kosmyki włosów wpadające mi na twarz. Ostatnio wpadł mi w ręce duet od Nivea, z którym bardzo się polubiłam. Przedstawiam wam serię CARE & HOLD!

Nivea care & hold lakier i pianka

 

LAKIER DO WŁOSÓW

Zacznę może od czegoś, co jest moim „must have” w szafce – lakieru do włosów. Zawsze muszę mieć pod ręką opakowanie, chociaż nie używam go codziennie. Kiedyś używałam go hektolitrami i dziwiłam się dlaczego moje włosy wyglądały jak wyglądały, no cóż…:) Teraz mam bardzo problematyczne kosmyki przy twarzy, które niemal ciągle na nią wchodzą. W niedługim czasie planuję przyciąć grzywkę, więc wtedy lakier będzie już obowiązkiem;) Jak Nivea sprawdził się u mnie? Mam porównanie do wieeeelu tego typu kosmetyków, więc poprzeczka była ustawiona naprawdę wysoko. Lakier… podołał:) Ma świetny zapach, nie czuć chemii, nie jest duszący jak połowa takich kosmetyków. Nie daje absolutnie efektu hełmu! Nie tworzy tzw. skorupy na włosach, bo pozostają one miękkie, ale zarazem porządnie utrwalone. Uwielbiam produkty, które nie tylko spełniają swoją funkcję, ale i sprawiają, że włosy wyglądają zdrowo i naturalnie – tak właśnie działa lakier Nivea. Osobiście jestem bardzo zadowolona. Przez te kilka tygodni używania nie zauważyłam wysuszenia włosów czy powstania jakichś problemów ze skórą głowy. Używany mądrze wyrządza jedynie same dobre rzeczy i pozostawia po sobie dobre wrażenie:)

 

Nivea care & hold lakier i pianka

PIANKA DO WŁOSÓW

Moje włosy są cienkie i nie mają zbytnio objętości. Dlatego na początku bałam się używać pianki. Ogólnie rzecz biorąc, niektóre pianki w przeszłości bardzo obciążały moje włosy, powodowały szybkie przetłuszczanie i dosłowne oklapnięcie zamiast podniesienia włosa. Osobiście nie pamiętam kiedy ostatnio użyłam pianki, chyba byłby to czas mierzony w latach. W każdym razie – spróbowałam! Piankę używać można na dwa sposoby – nałożyć na suche włosy, wysuszyć i wyprostować, wtedy nabierają blasku i mega gładkości, albo można używać jej na wilgotne włosy, co spróbowałam na własnej skórze. Pianka jest przede wszystkim bardzo lekka. Już podczas nakładania jej na włosy wiedziałam, że nie ich nie obciąży. Po wysuszeniu suszarką (nie lubię tego robić, ale czasem muszę:<) włosy u nasady były ładnie uniesione. Nie zauważyłam efektu sklejenia no i przede wszystkim – włosy nie były przetłuszczone już tego samego dnia wieczorem, tak jak to miałam do czynienia z nielubianymi poprzednikami. Fanką pianek nie jestem, ale ta wywarła na mnie pozytywne wrażenie:)

Nivea care & hold lakier i pianka

A jak jest z utrwalaniem fryzury u Was? Stosujecie lakier lub piankę do włosów?

Miłego wieczoru!:*


Jestem też tutaj!
INSTAGRAM
FACEBOOK